Liczba postów: 100
Liczba wątków: 49
Dołączył: Nov 2016
Reputacja:
0
Zastanawiam się, czy ten pomysł z ogrodem kwitnącym prawie przez cały sezon od marca do listopada to nie jest trochę teoria z katalogów. W praktyce u mnie w ogrodzie zawsze jest tak, że coś pięknie kwitnie w maju i potem robi się zielono aż do końca lata. Czy rzeczywiście da się to tak dobrze „rozciągnąć” w czasie, jak w opisach?
"W salonie przy rue des moulins"
Liczba postów: 116
Liczba wątków: 64
Dołączył: Nov 2016
Reputacja:
0
Da się, ale tylko wtedy, gdy ogród jest zaplanowany jak harmonogram, a nie zbiór przypadkowych roślin. Kluczowe jest dobranie krzewów o różnych terminach kwitnienia, tak żeby kolejne gatunki „przejmowały pałeczkę”. Wtedy nie ma pustych okresów, bo zawsze coś jest w pełni kwitnienia. Przy 8–12 dobrze dobranych krzewach można realnie uzyskać efekt ciągłej zmiany sezonów, zamiast jednego krótkiego boomu w maju. Temat szerzej opisany – jak coś – tu:
https://gardenpunkt.pl/ogrod-kwitnacy-od...aly-sezon/
"Kto wojuje nożem ten kończy powrozem"